poniedziałek, 24 października 2011

coś o szkole, siostrze i przyjaźni.

nienawidzę się uczyć. nienawidzę odrabiać lekcji. ogólnie, jestem wrogiem szkoły. xD dzisiaj siostra od religii, uznała że ja promuje szatana. miałam na sobie czarną bluzkę z czachą, poszarpane czarne rurki i martnesy. co w tym złego ? kij wie. no, ale dostałam dziś 4 z biologii. co jest sukcesem, bo nie lubię biologii. ogólnie, jutro jest zebranie. nie licząc mojej uroczej jedynki z matmy, mam spoko oceny. xD zadali nam masę lekcji- jak zwykle. ja jeszcze ich nie zaczęłam. no, ale to ja. zwykle otwieram plecak jakoś o 22. i do północy męczę się z lekcjami. albo rano je spisuje. xD moja kochana siostrzyczka, zwinęła mi zeszyt do chemii i go pokolorowała. xD przyznam, że teraz prezentuje się o wiele lepiej. no, ale muszę założyć nowy zeszyt. aa, właśnie! ja mam siostrę. nazywa się Julka, ma 4 latka, i jest totalnie słodka. moja przyjaciółka jest w niej zakochana. xD aa, moja przyjaciółka- Aśka. chodzimy razem do szkoły. znamy się od dobrych 10 lat. znamy się na wylot, ufamy sobie... jak to bywa w przyjaźni.
huh, chyba wezmę się za lekcje.... bywajcie! :d

2 komentarze:

  1. jak widać, chyba już nie prowadzisz bloga?
    A wydawał się fajny, też jestem początkowym bloggerem xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny blog! :)
    Ja też nie lubię szkoły.:(
    Zapraszam do minie!

    OdpowiedzUsuń